MEC przygotowuje się do nadchodzącej zimy. Podwyżek nie przewiduje
Za nami półmetek lata, ale dla Miejskiej Energetyki Cieplnej w Szczecinku to okres intensywnej pracy – trwają rozliczne inwestycje, a spółka dopięła umowę na dostawę opału. Na dziś nie należy się spodziewać podwyżek cen ciepła.
- Zatwierdzone na wiosnę taryfy nie zmienią się na pewno do końca roku, czy to końca sezonu grzewczego? Na dziś tak zapewne zostanie – mówi Marek Szabałowski, prezes szczecineckiej Miejskiej Energetyki Cieplnej.
Choć na cenę energii ma wpływ wiele czynników (m.in. opłaty za emisję dwutlenku węgla), to cena opału wciąż pozostaje jednym z ważniejszych. A tę można „zbić” zakupując odpowiednio wcześnie zapas miału węglowego, bo ten opał zużywany przez trzy miejskie kotłownie. – Umowę z dostawcą około 20 tysięcy ton, bo tyle mniej więcej potrzebujemy co sezon, mamy już podpisane i pierwszych transportów należy się spodziewać jeszcze we wrześniu – dodaje Marek Szabałowski.
Letnie miesiące ciepłownicy wykorzystują na remonty, przeglądy instalacji i kotłowni rejonowych. Największą inwestycję w wakacje była wymiana systemu odpylającego Kotłowni Browarowa przy ulicy Cieślaka. – Podłączaliśmy także nowych odbiorców, na zewnątrz zrealizowaliśmy dużą inwestycję, jaką była poważna, kompleksowa modernizacja ciepłownicza basenu Aqua Tur – prezes MEC mówi, że firma wygrała przetarg na to zadanie.
20 tysięcy ton powinno wystarczyć na ogrzanie Szczecinka przez cały sezon grzewczy, choć oczywiście nie można wykluczyć zimy tak ostrej jako ostatnio. MEC szacuje, że w sezonie 2025/26 wyprodukował o jakieś 15 procent ciepła więcej niż zwykle. – Z wieloletnich danych widać jednak, że zmiany klimatyczne postępują – zauważa Marek Szabałowski.

